wtorek, 15 stycznia 2019

Medytacja w Wicca

Medytacja w Wicca, oraz w całej zachodniej tradycji misteryjnej w ogóle, zasadniczo różni się od tej spotykanej we wschodnich systemach religijnych i filozoficznych, w których jej celem jest wyciszenie myśli i pewnego rodzaju pustka. Najprościej rzecz ujmując, w Wicca medytujemy o czymś lub nad czymś, po to aby lepiej zrozumieć, połączyć się głębiej i w nieco innym wymiarze.

Co może być przedmiotem medytacji? 

Wszystko to, czemu chcemy się bliżej przyjrzeć, z czym się chcemy połączyć albo lepiej to zrozumieć. Dla czarownic często są to żywioły, konkretne momenty koła roku, fazy księżyca, symbole i postacie mitologiczne, zjawiska atmosferyczne, zwierzęta ale także pojęcia, które mogą nieść ze sobą różne ważne dla nas znaczenia, na przykład miotła, kocioł, krąg czy wreszcie konkretne słowa czy zdania, które przeczytamy. Najlepszym wyborem zawsze będzie to, co po prostu chcemy lepiej poznać. Dzięki medytacji możemy też zupełnie inaczej połączyć się z cyklami natury i tym co niosą dla nas w danym momencie. W ten sam sposób możemy podejść do dywinacji (medytacja na temat konkretnego symbolu/postaci na karcie tarota, runy itp.) albo pojawiających się nam snów (tematy, które się powtarzają, postacie, symbole, zwierzęta, wypowiedziane do nas zdania). Podchodząc w ten sposób mamy, poza wszystkim, dużo większe poczucia połączenia z całym światem i zrozumienia jego zasad oraz wydarzeń w naszym życiu. 

Czym jest medytacja?

Medytacja przenosi nas w inny wymiar. Podobnie jak podczas magicznej pracy, kiedy medytujemy, jesteśmy na planie astralnym. Medytując, przenosimy się z poziomu zwykłych, codziennych myśli wyżej i dajemy w ten sposób przestrzeń myślom "wyższym", ponieważ otwieramy się na wyższe wymiary. Tworzymy swojego rodzaju korytarz pomiędzy nami a Bogami, przez który możemy się z nimi skontaktować i dostawać pewne przekazy. Ujmując to inaczej, możemy myśleć o otwieraniu się na zbiorową nieświadomość, z której płyną do nas informacje w niej zawarte. Zasadniczym celem medytacji jest "insight" czy spojrzenie wewnątrz, wgląd. Specjalnym rodzajem medytacji jest pathworking - medytacja kierowana, mająca konkretny scenariusz, przez który ktoś nas prowadzi (można wykonywać ja także samemu słuchając nagrania albo po prostu uważnie czytając wcześniej tekst a potem wizualizując sobie jego przebieg).

Jak medytować?

Kiedy wiemy już co ma być tematem naszej medytacji, trzeba przede wszystkim przenieść nasze ciało z trybu codziennego funkcjonowania w otaczającym nas świecie do trybu, w którym możliwe jest wejście w inny stan. Warto zadbać o to, żeby przez najbliższy czas nic nam nie przeszkadzało (domofon, dźwięki telefonu, inne osoby znajdujące się w domu a nawet koty czy psy). Siadamy wygodnie - nie polecam kładzenia się na podłodze, bo istnieje duże ryzyko zaśnięcia, warto oprzeć o coś plecy i usiąść na poduszce (twarda podłoga tez może nam zacząć przeszkadzać). Warto mieć własny rytuał rozpoczęcia i zakończenia medytacji, żeby oddzielić ją od zwykłego trybu, w którym żyjemy - może to być dzwoneczek, albo chociaż zwykłe stwierdzenie, że właśnie zaczynamy (a potem kończymy) medytację - takie magiczne BHP, do którego warto się przyzwyczajać. Następnie bierzemy kilka głębokich wdechów i powolnych wydechów, z każdym oddechem rozluźniając nasze ciało. Przywołujemy temat naszej medytacji i budujemy skojarzenia z nim związane - wszystkie jakie przychodzą nam do głowy, intuicyjne, nieuporządkowane. W zależności od wybranego celu, myśli mogą przypływać nam powoli i z trudem, albo może być ich dużo i mogą pojawiać się bardzo szybko. Budujemy kolejne skojarzenia od słów czy obrazów, które się nam pojawiają. Po jakimś czasie (a na dany temat można medytować wiele dni!) w myślach nastaje cisza. Warto wtedy medytować dalej bo właśnie z tej ciszy czasem może wynurzyć się to, co daje dam najlepsze zrozumienie i mądrość. To właśnie ta głęboka mądrość, łącząca nas z wyższym wymiarem jest celem medytacji i to odróżnia ją od "myślenia o czymś", do czego tak bardzo przyzwyczajone są nasze intelektualne części.

Jeśli naszym wybranym przykładem jest woda, skojarzeń może być bardzo dużo i każde z nich stanowi punkt wyjścia do kolejnych - rzeka (spokojna i szeroka, a może wzburzony górski potok), deszcz (dający życie, oczyszczenie, a może niszczący grad), śnieg (czystość, cisza, zamieć), ocean (wody życia, tworzenie, odchodzenie do Innego Świata, fale przypływów i odpływów, księżyc, głęboka mądrość, nieznana ciemność, sól, łzy, emocje) - tematów wystarczy na bardzo długo. W ten sposób możemy naprawdę dobrze zrozumieć istotę żywiołów na intuicyjnym poziomie, który jest ważniejszy dla czarownicy niż intelektualny świat ksiąg. 

Myśli lubią wędrować i nie ma w tym nic złego, ale zawsze staramy się wracać do wybranego przez nas tematu. Po ok. 15-20 minutach kończymy medytację. Powoli przyzwyczajamy ciało do powrotu w codzienność, ruszamy palcami rąk, stóp, przeciągamy się, w końcu otwieramy oczy. Zamykamy połączenie w wybrany przez nas sposób (dzwoneczek, stwierdzenie, że ją kończymy itp.) i robimy coś uziemiającego - najprościej jest zjeść i wypić coś niedużego, można umyć ręce i twarz, zrobić kilka podskoków, poczuć swoje ciało tu i teraz. 

Warto zapisać swoje skojarzenia i przemyślenia. Mogą one do nas wracać w snach, pojawiać się w kartach tarota czy po prostu w rozmowach z innymi. Patrząc na nasze zapiski wstecz mamy szansę zobaczyć obraz naszego życia z zupełnie innego poziomu zrozumienia. Obiecuję, że warto.