czwartek, 30 kwietnia 2020

Beltane - majowe święto wiosny

Dzisiaj przed nami bardzo szczególna noc - majowe święto czarownic. W różnych miejscach w Europie miało swoje lokalne nazwy. Floralia były rzymskim świętem na część bogini Flory. Anglia ma swój May Day z majowym słupem, dookoła którego odbywają się tańce. Germańska Noc Walpurgi, mimo chrześcijańskiej obecnie nazwy, ma swoje korzenie w sabatach czarownic na górze Brocken i z niej wywodzi się fińskie Vappu.

Najbardziej znane we współczesnym pogańskim świecie jest irlandzkie Beltane / Beltaine (obchodzone też w Szkocji, Walii i na Wyspie Man). Ludy gaelickie obchodziły 4 duże święta, poza Beltane były to: Samhain, Imbolc i Lughnasad. To one, razem z przesileniami i równonocami stanowią Koło Roku, którego współcześnie używamy w Wicca oraz innych ścieżkach. Beltane i Samhain wyznaczały jasną i ciemną połowę roku. 1 maja zaczynało się więc lato. Dzień wcześniej bydło, które na lato zmieniało pastwiska, brało udział w rytualnym oczyszczaniu, przepędzane między rozpalonymi na tę okazję ogniskami. Było to podstawą celebracji tego święta: ochrona zwierząt, plonów i ludzi - dym z ogniska miał szczególnie magiczne znaczenie. Wszystkiemu towarzyszyły tańce, kolorowe dekoracje z kwiatów i ucztowanie - pamiętano też przy tym o lokalnych duchach, które tego dnia (podobnie jak przy Samhain) były szczególnie widoczne. Odwiedzano też święte studnie z darami. Oraz okoliczne lasy - w końcu było to też święto płodności.

W naszym klimacie oraz na północy Europy, gdzie ciepło robi się trochę później, do Beltane najbardziej podobne są obchody przesilenia letniego. Noc Kupały jest świętem miłości, ognia i wody. Niezależnie od nazwy jest to po prostu święto wiosny, wywodzące się z dawnych rytuałów płodności odprawianych dla ziemi i ludzi. O lokalnych zwyczajach i historycznym znaczeniu możecie poczytać w wielu bardziej odpowiednich do tego miejscach. Ja napiszę o tym święcie z trochę innej strony.

Lubię patrzeć na koło roku jak na odzwierciedlenie tego, co dzieje się w naturze. Mimo, że powstało bardzo wiele mitów, na temat poszczególnych świąt i całego koła, dla mnie nadal najbardziej istotna jest jego esencja. Dlaczego majowa Bogini i majowy Bóg, jako młodzi kochankowie łączą się ze sobą właśnie teraz? Wystarczy wejść do lasu. Ptaki odbywają tańce godowe i szukają materiału na gniazda. Wilcze nory za chwilę wypełnią się szczeniętami. Drzewa kwitną, pszczoły uwijają się przy kwiatach. Cała natura celebruje życie. 

Co roku świętuję w trochę inny sposób. Czasem jest to mała celebracja z najbliższymi, a czasem duży festiwal, na którym kilkadziesiąt osób tańczy przy ogniu i wspólnie świętuje. W tym roku jest jeszcze inaczej. Większość z nas jest z daleka od swoich bliskich - dotyczy to też czarownic. Nie chcemy rozpalać ognia - mimo, że spadło już trochę deszczu, to dalej jest bardzo sucho. Dla mnie w tym roku szczególnie istotny jest aspekt wody. To nie pora na oczyszczanie w ogniu. Ten czas nadejdzie - mam nadzieję - na letnie przesilenie. Teraz płodność ziemi zależy od wody, a od ziemi zależymy my. Taniec człowieka i przyrody to taniec wzajemnych powiązań - jednak ona bez nas przetrwa, nie mam wątpliwości. My bez niej nie.

Co możemy więc zrobić dzisiaj - podczas tej magicznej nocy, albo w najbliższych dniach, żeby połączyć się z tym momentem Koła Roku? Żeby poczuć majowe święto wiosny, mimo szczególnych okoliczności panujących teraz dookoła? Może przemówi do Was coś, z poniższych propozycji.

Idź na spacer. 
Dzisiaj, jutro, kiedy znajdziesz przestrzeń i czas. Posłuchaj, rozejrzyj się. Stań lub usiądź w spokojnym miejscu, zamknij oczy i poczuj. Jestem fanką rytuałów na zewnątrz, ale nie każdy i nie zawsze ma taką możliwość, szczególnie teraz. Po prostu idź. Spróbuj po swojemu połączyć się z tym co dzieje się w przyrodzie. Poczuj ziemię. Dotnij kory.

Ja lubię spacery z intencją - podczas sabatów często tą intencją jest po prostu połączenie się ze światem, takie dostrojenie, które często się gubi w codzienności. Możesz też mieć w sobie pytanie - natura nieodmiennie dostarcza mi ciekawych odpowiedzi. Może właśnie spadnie deszcz? Może zobaczysz rosnący księżyc i jaśniejącą Wenus? Może przefrunie obok Ciebie ptak, niosąc w dziobie materiał na gniazdo?

Może znajdziesz coś, co chcesz (i możesz) wziąć ze sobą do domu? Położyć to w swoim domowym miejscu mocy? TUTAJ możesz poczytać o domowych miejscach mocy, jeśli nie masz takiego, to może właśnie teraz warto je stworzyć? Jeżeli lubisz - przygotuj ołtarz udekorowany symbolami wiosennego czasu.




Zapal ogień - w domu.
Zapal płomień świecy i zrób taką celebrację na jaką masz w sobie gotowość. Możesz odprawić krótki rytuał. Możesz zatańczyć w wybranej intencji. Możesz zastanowić się, czym jest dla Ciebie esencja tego święta.

Słowa, które z nim się kojarzą to: miłość, płodność, ochrona, oczyszczanie, połączenie, wiosna. Jak odnajdujesz je w sobie teraz? Możesz pomedytować nad nimi - czym dla ciebie są teraz. Tekst o medytacji znajdziesz TUTAJ. Niektóre słowa i pojęcia mogą powodować trudne emocje - jeśli tak się zdarzy, przyjmij je łagodnie, bez oceny - płyną jak woda, może muszą przepłynąć, żeby coś się oczyściło?

Jeśli chcesz, zajrzyj do zeszłorocznej medytacji o Księżycu Traw, dostępnej TUTAJ.  Jakby to było wzrastać do słońca?

Celebruj miłość.
Czymkolwiek ona dla ciebie teraz jest.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza