wtorek, 7 kwietnia 2020

Księżyc Przebudzenia

Dziś w nocy pełnia. W tym cyklu księżyc nazywany jest Księżycem Przebudzenia. Zawsze kiedy myślę o nazwach, staram się odnieść to, co dzieje się w naturze, do tego co żywe jest akurat we mnie. Teraz punkt odniesienia jest jeszcze bardziej odczuwalny. W zależności od tego, jak na to spojrzeć, świat albo właśnie się budzi, albo przeżywa swój największy koszmar.

Przebudzenie. Awakening. Jak to jest dla ciebie?

Dla mnie to taki stan, w którym jeszcze do końca nie wiesz co jest prawdziwe. Masz zamknięte oczy. Przytłumione zmysły otwierają się na pierwsze bodźce. Coś słyszysz, ale nie jesteś pewien czy to jeszcze sen, czy już rzeczywistość. Która rzeczywistość? Światło wpada pod przymrużone powieki. To blask słońca? A może nocna lampka, przy której bezwiednie zasnąłeś i obudziłeś się w środku nocy? Jesteś przez chwilę w czasie poza czasem. Powoli zaczynasz rozumieć, że coś się zmienia. Że świat, w którym byłeś przed chwilą powoli przestaje istnieć. Czy wróci? Czy będzie taki sam kolejnej nocy?

Otwierasz oczy. Świadomość nowego dnia przychodzi do ciebie powoli. Już wiesz, że jesteś gdzie indziej. Jak ci tu będzie? Co wniesiesz do tego dnia? Co wniesiesz do nowego świata?

Wszystko zmienia się na naszych oczach tak bardzo, że trudno złapać równowagę. W czasie pomiędzy snem, a kolejnym snem, pomiędzy nocą a dniem gubi się rytm, a czasem gubi się sens. Nie wiemy czy już obudziliśmy się, czy ciągle jeszcze bronimy się przed nowym, które dopiero przyjdzie. Warto wtedy wrócić do siebie. Do swojego wewnętrznego Mądrego Opiekuna / Mądrej Opiekunki. Która Widziała i Która Wie. Warto zwrócić się do tego co jest naszym punktem zaczepienia. Do ziemi pod stopami, która daje oparcie. Iść przez czas snu i zbierać znaki. I obudzić się w lepszej rzeczywistości - w takiej, w której mamy odwagę być blisko siebie i wnosić do świata to, z czym tu przybyliśmy.

Taki jest dla mnie ten księżyc.






Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza